Tai Chi Chuan

  • Każdy poniedziałek, godz. 19.00-20.00 Prowadzi Wiaczeslaw Malcew

    Zapraszamy do taoistycznego Tai Chi Chuan

    Ta odmiana Tai Chi Chuan różni się od powszechnie znanych tym, że:

    – sekwencja form oparta jest na pierwotnej Długiej Formie opracowanej przez założyciela stylu mistrza Yang Lu Chana, która dotarła do nas w przekazie jego wnuka mistrza Yang Chen Fu, oraz formy i sekwencje są wykonywane zgodnie z założeniami taoistycznymi,  w których główny nacisk kładzie się na uaktywnianiu w sposób naturalny wewnętrznej energiichi. Dzięki temu, jak mówią mistrzowie, człowiek stopniowo zaczyna żyć zgodnie z Tao

    – więc staje się zdrowszy, mądrzejszy i w ostateczności osiąga doskonałość. Nie na próżno jedno z tłumaczeń Tai Chi brzmi jako „Najwyższa Ostateczność”.

    Zajęcia odbywają się w Bielsku-Białej i Cieszynie.

    Zapraszamy do korzystania z mądrości mistrzów i życia zgodnie z Tao.

    Ta tajemnicza energia Chi

    Symbol Chi

    Mówiąc o Tai Chi Chuan, taoistycznym podejściu do życia i o zdrowiu, nie możemy pominąć energii Chi. Stanowi ona bardzo ważny aspekt nie tylko Tai Chi Chuan czy taoizmu, lecz w ogóle naszego organizmu i naszego codziennego życia.

    My – Europejczycy – również posługujemy się takim pojęciem jak energia organizmu, ale kiedy mówimy o niej, zwykle mamy na myśli zużywane kalorie lub siłę naszych mięśni. Zatem czym różni się chi od siły lub kalorii?

    Żeby to wytłumaczyć, należy wziąć pod uwagę sposób postrzegania świata przez nas i przez Chińczyków. Chyba nie trzeba tłumaczyć, że nasze europejskie podejście do życia opiera się na materialistycznym naukowym światopoglądzie, który zakłada, że jeżeli coś można udowodnić w sposób naukowy, to oznacza, że istnieje. Jeżeli nauka nie udowodniła lub neguje istnienie jakiegoś zjawiska, to znaczy, że ono nie istnieje. Zazwyczaj ludzie w większości całkowicie ufają naukowcom. Nie ma powodu, by im nie wierzyć, tym bardziej, gdy istnieją dowody naukowe. A ponieważ często istnieją, to zwykle wierzymy. I jeżeli współczesna nauka nic nie mówi o istnieniu jakieś tam energii chi, to i my o niej nic nie wiemy. Jednak dlaczego jest ona ignorowana przez europejską naukę i jakie są tego przyczyny – to odrębny temat.

    W każdym bądź razie, jaki by nie był pogląd współczesnej nauki na to zjawisko, jednak w Chinach jest ono znane już od paru tysięcy lat i tam przywiązuje się do niego wielką wagę. Akupunktura stanowi znakomity dowód na to, że sławny aspekt chi nie tylko istnieje, lecz jest wykorzystywany w terapii i często dość skutecznie, szczególnie w sytuacjach, kiedy współczesna europejska medycyna z całą swoją zaawansowaną technologią nie daje rady. Istnieje na to wiele przykładów.

    Dla Chińczyków chi to energia, która wypełnia cały Wszechświat. W naszym przypadku ma ona znaczenie z tego powodu, że stanowi ten czynnik, dzięki któremu organizm może funkcjonować. Nie będzie energiichi – nie będzie to możliwe. A więc jest to energia życiowa. Dlatego absolutnie wszystkie żywe istoty dążą do tego, żeby mieć jej nie tylko wystarczającą ilość, lecz wystarczający zapas. Biosfera Ziemi demonstruje nam to w sposób jednoznaczny – w trakcie swojego życia każdy organizm żywi się innymi organizmami i jednocześnie stara się nie być zjedzonym przez innych. Zatem proces adaptacji wszystkich żywych organizmów i ich dążenie do przetrwania to przede wszystkim walka o energię.

    Nasz gatunek ludzki nie stanowi tu wyjątku i dla nas aspekt ten jest również bardzo istotny. Oczywiście, już nie polujemy, żeby zdobyć jedzenie, jak to było jeszcze całkiem niedawno, i nie walczymy świadomie o energię jako taką, lecz walczymy o zapewnienie sobie lepszych warunków życiowych – odpowiedniego statusu społecznego i zasobów finansowych, co z kolei daje nam odpowiednie możliwości nie tylko przetrwania, ale również funkcjonowania i realizacji swoich różnorodnych potrzeb. A więc pieniądze to potężny ekwiwalent energetyczny – to znaczy, że to swoisty rodzaj chi, tylko że nie jest ona wyrażona tak, jak to się odbywa w organizmie. (O pieniądzach jako o rodzaju energii warto będzie kiedyś porozmawiać).

    Oczywiście, nas najbardziej interesuje zdrowie, które w naszym życiu ma decydujące znaczenie. Jasne, że jeżeli jesteśmy zdrowi, to lepiej funkcjonujemy i mamy więcej szans na przetrwanie i realizację własnych potrzeb niż osoby z tymi lub innymi problemami zdrowotnymi.

    A więc od czego zależy nasze zdrowie?

    Pomijając czynnik genetyczny lub dziedziczny, z którym zwykle się rodzimy, zależy to w dużym stopniu od tego, co jemy, następnie od tego, w jakich warunkach ekologicznych żyjemy, jakim powietrzem oddychamy i, oczywiście, od naszych stanów psychicznych. Właściwie to wszystko jest nam dobrze znane i dużo się o tym pisze i mówi.

    W odróżnieniu od Chińczyków zwykle nie uwzględniamy aspektu energetycznego – to znaczy jakości, zasobów i aktywności naszej energiichi. A od niej zależy bardzo, bardzo dużo!

    Ale jak się wyraża ta tajemnicza energia i czemu jej nie zauważamy?

    Właściwie to zauważamy, tylko nie zdajemy sobie sprawy z tego, że chodzi właśnie o chi, i z tego, że w naszym życiu objawia się ona przez cały czas i na każdym kroku.

    Prosty przykład – kiedy jesteśmy zmęczeni, to zazwyczaj chce się nam po prostu położyć i poleżeć lub pospać. Albo na odwrót, rozpiera nas energia i chce nam się działać, coś robić, gdzieś iść itd.

    W ten sposób nasz organizm deklaruje nam swój stan energetyczny. To znaczy, że w pierwszym przypadku brakuje nam zasobów energii i organizm chce je uzupełnić, a w drugim jest ich nadmiar i energia nas rozsadza. Wybierając pomiędzy niedoborem a nadmiarem, oczywiście, wybieramy nadmiar, chociaż często sami stwierdzamy, że czasami trudno opanować zbytnie podniecenie. Jeżeli to tylko chwilowy, a nie stały stan, to nie ma problemu. Jeśli to stały element naszego zachowania, to jest to jednak również zaburzenie równowagi i dlatego medycyna zna tzw. zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) i klasyfikuje go jako jedno z zaburzeń zdrowia.

    Niedobór energetyczny przejawia się częściej niż nadmiar, przy czym sen lub jedzenie nie zawsze na taki stan rzeczy mają wpływ. Przede wszystkim objawia się to wtedy, kiedy już istnieje choroba, która oprócz tego daje o sobie znać poprzez ból, i wtedy jest to sygnał, po którym zwykle zaczynamy reagować. Tylko że ból stanowi drugą oznakę tego, że w organizmie zaczyna się dziać coś niewłaściwego.

    ***

    Kiedy nasza energia znajduje się w stanie równowagi, to zwykle nie odczuwamy ani zmęczenia, ani nadpobudliwości. Jest stan spokoju i błogości, co zazwyczaj odzwierciedla się na twarzy uśmiechem Buddy, Śiwy lub Mona Lisy.

    Budda

    Kiedy rozejrzymy się dookoła, to stwierdzimy, że jest to stan dość rzadki, ale jednocześnie przez wielu pożądany, jeżeli nie świadomie, to już na pewno podświadomie. Dlatego zarówno Budda, jak i Mona Lisa wywołują w nas co najmniej chęć zrozumienia przyczyny ich uśmiechu, a już z pewnością przyciągają uwagę i wzbudzają podziw.

    Ten stan równowagi jest najważniejszy. To on wskazuje nam, że wszystko jest w porządku.

    Czemu jednak nie odczuwamy chi tak, jak na przykład bólu?

    Istnieje prosta odpowiedź – w drodze ewolucji, która odbywała się w naszym organizmie (jak zresztą w ogóle w każdym organizmie) w ciągu setek milionów lat, wszystkie procesy zostały doprowadzone do niesamowitej perfekcji. To znaczy, że jeżeli organizm jest zdrowy, to nie musimy się zastanawiać nad tym, co się w nim dzieje. To swoista „czarna skrzynka”, do której powinniśmy tylko podawać niezbędne odżywcze składniki i dawać jej czas na odpoczynek. Wszystko w niej odbywa się samoistnie, bez naszej ingerencji. Dzięki temu jesteśmy sprawni i możemy w pełni funkcjonować – stawiać przed sobą życiowe cele i realizować je. Zatem jeżeli w naszym organizmie wszystko jest w porządku, to energiachi jest zrównoważona i nie odczuwamy jej objawów. Jednak przez cały czas zachowuje aktywność i krąży wzdłuż kanałów, dążąc do zachowania wewnętrznej równowagi. Tym samym chi stanowi główny mechanizm tego, co przez cały czas odbywa się wewnątrz nas i co w biologii nazywa się homeostazą.

    Jest to bardzo istotna zdolność każdego żywego organizmu, którą współczesna biologia zalicza do fenomenów. Wyraża się ona tym, że niezależnie od tego, czym byśmy się nie zajmowali – spali czy byli aktywni (fizycznie lub umysłowo), w jakich warunkach klimatycznych byśmy nie funkcjonowali (gorących albo zimnych), co byśmy nie robili – w naszym organizmie przez cały czas odbywają się procesy, które zapewniają równowagę jego wewnętrznego środowiska. Ta równowaga wyraża się w tym, że organizm przez cały czas dąży do zachowania swoich właściwych parametrów – na przykład odpowiedniej stałej temperatury ciała (36,6ºC), właściwego ciśnienia, krążenia, skali kwasowo-zasadowej (pH), objętości płynów ustrojowych itd.

    Mechanizmy homeostazy w organizmie dla nauki współczesnej nie do końca są zrozumiałe.

    Jednak energia chi to najgłówniejszy z tych mechanizmów. Dlatego równowadze energetycznej w Chinach nadawano i nadal nadaje się największe znaczenie. I chociaż Chińczycy nie używają takiego pojęcia jak „homeostaza”, wszystko, co obejmuje ta fenomenalna właściwość naszego organizmu, rozumieją poprzez równowagę energii.

    Chi, rzecz jasna, jest w naszym organizmie stale aktywna, chociaż my tej aktywności nie odczuwamy w takim stopniu, jak na przykład odczuwamy oddech lub bicie serca.

    Teraz postaramy się wyjaśnić, dlaczego ćwiczenia Tai Chi Chuan mają na nią taki wpływ.

    A więc w trakcie tych ćwiczeń wykonujemy określone ruchy i na początku energia chi nas w ogóle nie interesuje. A jednak powoli, stopniowo przyspiesza się jej przepływ w kanałach. Ponieważ chi się nie rozprasza, a gromadzi się, to jest jej coraz więcej. Z czasem następuje moment, kiedy jej drożność się polepsza, trochę jej przybywa i organizm jest już przygotowany – wtedy zaczyna się ona objawiać i staje się w jakimś stopniu odczuwalna. Odczucie to jest dość ewidentne i nie ma złudzenia co do jego realności. Przy tym nie jest ono uciążliwe albo bolesne.

    Odbywa się to głównie w trakcie wykonywania ruchów lub form. Kiedy przestajemy je robić, chi się uspokaja i przestaje być odczuwalna. Mechanizm homeostazy równoważy ją i wszystko powraca do normy. To jest bardzo ważny moment, ponieważ dopóki nie nauczymy się świadomie nią kierować, powinna być ona pod kontrolą homeostazy. Jeżeli chizostaje  uaktywniona, a my nie umiemy jej jeszcze „wyłączać”, tym bardziej, że odpowiednie struktury organizmu nie są jeszcze przygotowane do jej zwiększonej ilości, to może ona narobić szkód, podobnie jak rzeczka, która zwykle płynie wąskim korytem, ale kiedy przybędzie w niej wody, staje się rwącym potokiem i jest w stanie niszczyć nawet mosty.

    Rozpowszechnionym problemem w różnych praktykach doskonalenia się jest właśnie chęć jak najszybszego uaktywnienia własnej energii. Sławetne „otwieranie” kanałów często kojarzy się ze stanem doskonałości, mocy lub oświecenia. Dlatego wielu adeptów przypisuje uaktywnianiu chi wielkie znaczenie i dąży do tego, żeby jak najszybciej ją poczuć. Zwykle nie uwzględniają oni tego, że to, co się szlifowało w trakcie milionów lat ewolucji, jest już na swój sposób doskonałe. To, co nie było doskonałe, nie zdało egzaminu i zostało w sposób naturalny wyeliminowane.

    Jeżeli nie odczuwamy niczego w organizmie, to znaczy, że wszystkie procesy są doprowadzone do najwyższej perfekcji i to znaczy, że wszystko w nim jest zrównoważone – innymi słowy jest w porządku!!!

    Pod wpływem chęci jak najszybszego „otwierania” kanałów zwykle nie uwzględnia się tego, że powinna istnieć stała równowaga pomiędzy strukturami organizmu, które są odpowiedzialne za chi, i samą chi. Jasne, że jeżeli będą one niedopasowane do siebie, to nie ma mowy o równowadze. Innymi słowy, jeśli energii jest za mało w porównaniu do istniejących struktur, to będziemy odczuwali jej brak, na przykład w postaci zmęczenia. Jeżeli ją na siłę uaktywniamy, a struktury nie są dopasowane do jej nowej objętości i aktywności, wtedy wyrywa się ona z nich i nie jest kontrolowana nawet przez homeostazę.

    Oczywiście, energia chi stanowi bardzo ważny czynnik w procesie duchowego rozwoju, ale jej wykorzystywanie powinno odbywać się w sposób przemyślany, a przede wszystkim powolny. Energia naszego organizmu nie lubi pośpiechu. Ona lubi czas! Jak najwięcej czasu! Wtedy działa dobroczynnie i jest czynnikiem rozwoju, a nie destrukcji. Dlatego ten, kto uprawia chi-kung (ćwiczenia na uaktywnianie chi) lub jogę i stara się za wszelką cenę poczuć sławetny „power”, powinien pamiętać o tym i nie śpieszyć się z osiągnięciem jak najszybszych efektów.

    Tai Chi Chuan dlatego jest skuteczne, że ruchy wykonuje się w nim powoli, stopniowo, zgodnie ze spokojnym zrównoważonym oddechem i bez pośpiechu. Struktury energetyczne i sama chi powoli dostrajają się do siebie i uaktywniają się na tyle, na ile mogą, a nie na ile nam się chce albo jak nam się wydaje, że powinno być. Trzeba pamiętać, że w większości przypadków mamy przed sobą mnóstwo czasu – co najmniej parędziesiąt lat (!), dlatego zdążymy w życiu zrobić wszystko, co chcemy! Nie ma gdzie się śpieszyć! Zdążymy zrobić wszystko, pod warunkiem, że będziemy to robili planowo, bez pośpiechu i mądrze, inaczej mówiąc – zgodnie z Tao!

    A więc w Tai Chi Chuan w trakcie wykonywania ruchów energia powoli się uaktywnia, a organizm stopniowo przygotowuje się do jej większej ilości – poszerzają się kanały i polepsza się ich drożność. Rzeka dalej płynie własnym korytem. Wody powoli przybywa, a koryto powoli się rozszerza i jest czas, żeby je do siebie dostosować. Przy tym energiachi, lekko uaktywniona, tylko trochę przekracza granice struktur, dlatego chociaż jest jej nieco więcej i już nie mieści się w nich, równowaga jest dalej zachowana. Jednocześnie struktury mają czas na dostosowanie się do niewielkiego nadmiaru energii.

    Kiedy energia chi uaktywnia się w ten sposób – powolny i bez pośpiechu – to po jakimś czasie staje się odczuwalna. Odczucie to jest bardzo indywidualne i każda osoba przeżywa je po swojemu. Ważne jest to, że kiedy przestajemy wykonywać ruchy, chi się uspokaja i wszystko wraca do normy.

    Jeżeli jednak się nie uspokaja i jest dalej odczuwalna, nawet kiedy już niczego nie robimy, albo włącza się nagle samoistnie i przeszkadza nam, to znaczy, że przesadziliśmy z jej uaktywnianiem i na jakiś czas trzeba przestać wykonywać ćwiczenia chi-kung lub asany.

    Innymi głównymi przejawami nadmiernego uaktywniania chi są bóle głowy po ćwiczeniach, problemy z zaśnięciem i ze snem, nadpobudliwość i inne.

    W Tai Chi Chuan zazwyczaj nie ma problemu z nadmierną niekontrolowaną aktywnością chi z kilku powodów, z których najważniejsze są dwa – ruch i oddech. W trakcie wykonywania form ciało przez cały czas delikatnie się porusza. Chi również delikatnie się porusza w naszym ciele. Oprócz czasu lubi ona ruch i nie wie, co to jest stałość i bezruch. Ale lubi nie każdy ruch, a tylko taki, który odpowiada jej własnemu tempu i naturze. Dlatego zewnętrzny płynny powolny ruch ciała i wewnętrzny ruch chi powoli łączą się i dopasowują się do siebie. Miernikiem tempa ruchu jest oddech – zrównoważony, spokojny, niewymuszony i wygodny.

    Poza tym głównym celem w Tai Chi Chuan jest nie uaktywnianie energii, a osiągnięcie równowagi pomiędzy powolnym ruchem i spokojnym zrównoważonym oddechem. Dzięki temu chi się nie rozprasza, a gromadzi się i powoli się uaktywnia. W ten sposób ma na to wystarczająco czasu. I jej oddziaływanie jest kreatywne. To jest bardzo ważne!

    Kiedy wykonujemy formy zgodnie z naturalnym rytmem oddechu, chi ma się bardzo dobrze i tylko się wzmacnia. Dlatego Tai Chi Chuan jest bardzo skuteczne w osiągnięciu zdrowia i nie ma skutków ubocznych, niezależnie od tego, jaka jest trajektoria wykonywanego ruchu i nawet jeżeli nie jesteśmy pewni poprawności wykonywania samej formy.

    Zatem jeśli w osiągnięciu zdrowia i duchowego rozwoju interesuje nas aspekt chi, powinniśmy pamiętać o tym, że nasza energia działa dobroczynnie tylko wtedy, kiedy w swojej praktyce uwzględniamy to, że lubi ona czas i ruch dopasowany do naturalnego oddechu.

    Innym istotnym miernikiem zasobów naszej energii chi jest nie tylko równowaga i zdrowie, ale również to, że co byśmy nie wykonywali w codziennym życiu, czym byśmy się nie zajmowali – długo nie odczuwamy zmęczenia.

    Oczywiście, po jakimś czasie możemy poczuć zmęczenie mięśni, jeżeli wykonujemy jakąś pracę fizyczną, lub ogólne zmęczenie, jeśli intensywnie myślimy i przez dłuższy czas pracujemy intelektualnie nad rozwiązaniem jakiegoś zadania, ale to zmęczenie jest naturalne i nie przekłada się na nasze zdrowie psychiczne. Innymi słowy, możemy pracować intensywnie i długo, ale nie jesteśmy wykończeni. Nasza wytrzymałość wzrasta.

    Oprócz chi ważny jest jeszcze inny aspekt – sposób przyłożenia siły do wykonywania tych lub innych czynności. A więc ruch. Tylko, jak już mówiliśmy, nie każdy ruch jest korzystny dla naszej równowagi energetycznej i naszego zdrowia.

    Jaki zatem ruch ma korzystny wpływ na nasze zdrowie? Taki, który nie rozprasza energii na próżno, lecz na odwrót, gromadzi ją. Tai Chi Chuan i taoistyczne ćwiczenia „Nieśmiertelnych” są w tym przypadku najlepsze.


© 2013 STUDIOHELIOS.PL Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt i realizacja : Web-Profit S.C.